10 wrz Niepozorne Divín i okolice
Są takie dni, kiedy chcemy odkrywać nowe miejsca, ale bez wielkich tłumów.
Są takie dni, kiedy chcemy odkrywać nowe miejsca, ale bez wielkich tłumów, monumentalnych budowli czy oszałamiających wrażeń. Po prostu przyjechać, rozejrzeć się, przez chwilę obserwować mieszkańców w ich codziennym życiu. W ten czwartek wybór padł na długo odkładaną wycieczkę do Divína, na pograniczu regionów Podpoľanie i Novohrad. Cztery główne cele były jasne i wystarczające na całodniową wycieczkę, o której nasi chłopcy dowiedzieli się dopiero rano, gdy się obudzili i chcieli spędzić poranne chwile przed telewizorem. Jednak plany się zmieniają i postanowiliśmy wyruszyć „na zimno”.
Gdzie: Divín
Powiat: Lučenec
Czas trwania: Zarezerwuj sobie cały dzień.
Przystanek nr 1 – zamek Divín
Zamek Divín jest dobrze widoczny już przy wjeździe do wioski, a prowadzi do niego bardzo łatwa, trwająca około 10 minut trasa spacerowa (prawie cały czas po asfalcie, pod niewielkie wzniesienie). W zamku prawdopodobnie trwają prace konserwatorskie, a raz w roku odbywają się tam dni zamkowe – uroczystości zamkowe im. Balassa.
Gotycki zamek z końca XIII wieku odegrał znaczącą rolę zwłaszcza w drugiej połowie XVI wieku, chroniąc miasta przed Turkami. Później zasłynął na złą sławę dzięki swojemu właścicielowi, Imrichowi Balassowi, który napadał na okoliczne wioski. Po jego śmierci zamek został zdobyty przez wojska cesarskie i wysadzony w powietrze.
Bezpośrednio na zamku można zobaczyć salę tortur, salę bankietową oraz podziwiać wspaniały widok na pobliski zbiornik wodny Ružiná. Ciekawostką jest jaskinia zamkowa.

Zamek Divín
Przystanek nr 2 – Pałac Zichy pod zamkiem
Tuż pod zamkiem, w samym centrum Divína, uwagę przyciąga od razu monumentalna budowla renesansowego dworu. Za jego wzniesienie w miejscu średniowiecznej rezydencji prawdopodobnie zasłużył wspomniany już rozbójnik Imrich Balassa.
Następnie wykupił go od Stefana I Zichy za 53 000 złotych i tak rozpoczęła się historia rodu Zichy w Divínie. Przez lata mieszkało tu wiele pokoleń. Ostatnim przedstawicielem rodu Zichy był Stefan VI Zichy, który w 1945 roku został wysiedlony z Divína na Węgry, gdzie zmarł w bardzo skromnych warunkach.
Po zakończonej w 2015 roku renowacji w pałacu mieści się Muzeum Historii miejscowości Divín, rodów Balassa i Zichy oraz zamku Divín (zwiedzanie trwa 1 godzinę). Na odnowionym dziedzińcu organizowane są imprezy kulturalne i towarzyskie.

Przystanek nr 3 – Galeria Bloom Divín
Po dwóch „obowiązkowych przejażdżkach po Divinie” zatrzymaliśmy się w lokalnej Galerii Bloom. Z zewnątrz niepozorna, ale wewnątrz wystarczająco przestronna, aby zapoznać się ze sztuką współczesną, pozwoli Państwu odkryć piękno i różnorodność malarstwa. Zarówno dzięki aktualnej wystawie, jak i dziełom pochodzącym z poprzednich ekspozycji oraz, oczywiście, charakterystycznemu stylowi samego galerzysty.
Sympatyczny galerzysta, a zarazem malarz – Marián Kompánek, posiadający bogate doświadczenie w biznesie (właśnie z tej dziedziny znam go osobiście), pozwoli wam zanurzyć się w scenach i emocjach ukrytych w prezentowanych obrazach. Jeśli zechcecie, oprowadzi was po wystawie i podzieli się kilkoma wskazówkami, jak najlepiej poznawać i odbierać sztukę oraz twórczość współczesnych artystów.
Zabierzcie tam też swoje dzieci – bo w jaki inny sposób świat sztuki mógłby je dla siebie zdobyć, jeśli nie poprzez naśladowanie zachowań i sposobu postrzegania świata przez rodziców. Na pewno znajdą obraz, który im się „po prostu” spodoba.
Mała wskazówka: Jeśli lubicie zabytki sakralne, zajrzyjcie do barokowego kościoła Wszystkich Świętych w centrum wioski i nie przegapcie zegara słonecznego na budynku plebanii (tuż za kościołem) – jest to najstarszy zegar słoneczny w regionie Novohrad.
Przystanek nr 4 – zbiornik wodny Ružiná
Zgodnie z radą miejscowych, lepiej jest obejrzeć Ružinę z jej części, niż z okolicy miejscowości Divín – ponieważ tam jest teraz bardziej zadbana. Posłuchaliśmy więc ich rady i po krótkim błąkaniu się w okolicy ośrodka rekreacyjnego Momoland (idealnego na nowoczesne wesela) znaleźliśmy również ośrodek plażowy Kotva.
Przez dwie godziny cieszyliśmy się jeszcze piaszczysto-żwirową plażą z leżakami, a chłopcy nawet się wykąpali. Zaskoczyła nas możliwość wygodnego zakwaterowania w nowoczesnych domkach mobilnych i namiotach glampingowych tuż nad brzegiem Ružiny, a także trwające właśnie grillowanie w restauracji. Następnym razem wypożyczymy „pelikana” – czyli rower wodny – i zwiedzimy również bardziej oddalone zakątki zbiornika.

Jak 10-letni Matej ocenił całą wycieczkę:
„Gdy tylko się obudziłem, nie zdążyłem nawet otworzyć oczu, a mama z bratem już pędzili mnie do samochodu. Wyjaśniła nam, że jedziemy na wycieczkę do miejscowości Divín, położonej na południu Słowacji. Szybko się ubrałem, umyłem zęby i zjadłem śniadanie. Zwykle do pół do dwunastej chodzę w piżamie, ale żeby zdążyć na całą wycieczkę, musieliśmy wyruszyć o dziewiątej w rano. Podróż trwała około czterdziestu minut.
Kiedy w końcu tam dotarliśmy, nie mogliśmy nie zauważyć wielkich ruin zamku, które górowały nad naszymi głowami. To był nasz pierwszy cel. Poszliśmy sprawdzić, jak dostać się do zamku. Pani w pałacu wyjaśniła nam potem, którą drogą. Po kilku minutach wspinaczki w końcu dotarliśmy na miejsce. Wstęp kosztował 2 euro dla mnie i dla brata oraz 4 euro dla mamy. Obejrzeliśmy go, jak się dało, ale potem musieliśmy zejść na dół, żeby zdążyć na zwiedzanie pałacu. Dotarliśmy tam dokładnie na czas.
W zamku dowiedzieliśmy się czegoś o jego historii. Było to bardzo satysfakcjonujące doświadczenie. Mój brat lubi rysować i malować, dlatego nie mogliśmy pominąć galerii Bloom. Znajdziecie tam wiele dzieł sztuki współczesnej, które was zaskoczą.
Po pewnym czasie zgłodnieliśmy. Zjedliśmy obiad w restauracji naprzeciwko galerii Bloom. Po smacznym obiedzie udaliśmy się do ostatniego miejsca, które mieliśmy w planie. Pojechaliśmy popływać nad zbiornik wodny Ružiná. Nie jednak od strony Diviny, lecz od strony Ružiny, do ośrodka rekreacyjnego Kotva, gdzie popływaliśmy i trochę odpoczęliśmy. Wstęp kosztował 2 € od osoby, można tam wypożyczyć różne leżaki lub rowery wodne.
To był wspaniały dzień w cudownej wiosce. Na pewno jeszcze tu wrócę!”

A oto bardzo krótka i zwięzła wypowiedź 14-letniego Jakuba:
„Z zamku rozciągał się wspaniały widok na wioskę i okolice. Z wycieczki niewiele pamiętam, ale eksponaty w gablotach ładnie się prezentowały. W sali z minerałami i owadami wyglądało to oszałamiająco. Galeria Bloom również była ładna. Znajdowały się tam dzieła sztuki w różnych stylach.”
Na zakończenie tylko prosta uwaga, którą wypowiedziała miła kelnerka w restauracji w centrum Divína: „U nas jest przecież ładnie i przyjemnie”. Rzeczywiście tak jest – wybierzcie się tam również, spokojnie na cały dzień.
Najnowsze wpisy
-
Śladami rozbójnika Jakuba Surovca
Wybierz się z nami na wędrówkę po krainie rozbójników – tajemniczej Dolinie Diabła. ...
0 Likes -
-
Lučenec – w poszukiwaniu śladów historii w samym mieście
Ta wycieczka stanowiła wspaniałe połączenie historii, odkrywania nowych miejsc i lokalnej atmosfery. ...
0 Likes






