11 wrz Złota Kremnica
Wielokrotnie – i wciąż nas zaskakuje
Minął już ponad rok, odkąd byliśmy w Kremnicy i zwiedziliśmy zamek miejski wraz z kościołem św. Katarzyny Aleksandryjskiej oraz wysoką wieżą, z której rozciąga się niepowtarzalny widok na całe miasteczko. Co my… nśmiali się, słuchając opowieści przewodnika po Muzeum Kiczu i Alei Sławnych Nosów, a także poznali fragmenty historii pieniądzy w tutejszym Muzeum monet oraz medali. Słodka kropka na zakończenie w wykonaniu Ziemniaki Atkáry’ego ziemniaki były głównym motorem napędowym i motywacją dla młodszego syna, byśmy ponownie wybrali się do Kremnicy. Tym razem mieliśmy w planach Mincov, Kalwarięu i być może Štôlňu Andrej.
Gdzie: Kremnica
Powiat: Žiar nad Hronom
Czas/czas trwania: Zarezerwuj sobie cały dzień.
Cukiernia Atkáry’ego cukiernia z epoki – musi być na pierwszym miejscu
Największą atrakcję musieliśmy odwiedzić jako pierwszą. Cukiernię w stylu z epoki, słynącą z kremnickich krumpłów, które pozostały tu po cukierniku Alojzym Atkarym. Podobno sprowadził je aż z odległej Serbii, kiedy w 1900 roku przybył do Kremnicy, a później otworzył tu lokalną cukiernię. Doskonale znał się na cukierniczym rzemiośle i był również dobrym biznesmenem. W końcu witryna jego cukierni zmieniała swój wygląd w zależności od aktualnej sytuacji, a nawet pojawiała się w różnych wersjach językowych.
Obecna cukiernia Atkáry’ego przeniesie Państwa właśnie do czasów, kiedy po ulicach Kremnicy spacerowali panowie w kapeluszach z laskami, a panie w cukierni nosiły białe rękawiczki. Będziecie mogli przyjrzeć się zręcznym dłoniom cukiernic, które na waszych oczach przygotowują słodkie przysmaki. Zdradzą wam podstawowe składniki, sposób produkcji, a także skąd wzięła się nazwa „krumple” i dlaczego latem w cukierni jest tak klimatyzowane. Jednak za nic w świecie nie ujawnią sekretu składu i tego urzekającego smaku.
Nawet litera „A” umieszczona na wierzchu cukierka wiernie przypomina jego twórcę z początku XX wieku. To właśnie obejrzeliśmy jako pierwsze, gdy na ławce pod bramą miejską otworzyliśmy oryginalne opakowanie „Kremnických krumpľov” i ponownie delektowaliśmy się ich urzekającym smakiem, zastanawiając się przy tym, dokąd udamy się dalej.
Mała wskazówka: Nie przegapcie małej wystawy poświęconej wyjątkowości Kremnicy, znajdującej się w Dolnej Bramie murów miejskich – tuż obok cukierni Atkáry.

Ziemniaki Atkáry’ego z Kremnicy – zakład produkcyjny
Mennica w Kremnicy z biletem biletem
Zdecydowaliśmy się na odpoczynek w słynnej Mennicy, najstarszym przedsiębiorstwie na świecie, które nieprzerwanie działa już od prawie 700 lat. Powstała w 1328 roku, kiedy to król węgierski Karol Robert z Anjou nadał prawa miejskie starszej osadzie górniczej Cremnychbani, dzięki czemu Kremnica stała się wolnym miastem królewskim.
Częścią wycieczki jest zwiedzanie nowego zakładu menniczego, a także pomieszczeń starej mennicy, w której historyczne maszyny nadal działają.
Obserwując produkcję monet w nowej części – w tym przypadku chodziło o Kolumbię – bardzo chciałam zanurzyć ręce i grzebać w tej ogromnej ilości gotowych monet. Jak w skrzyni pełnej złotych dukatów, które tak często widzimy w filmach o zaginionych skarbach piratów.
Podczas zwiedzania starej części zaskoczyły nas rozmiary i nieprzerwana sprawność starych maszyn, a także ich precyzja, która jest wykorzystywana przy realizacji specjalnych zamówień na medale nawet obecnie. Ciekawie było obserwować, jak uruchamia się kilka maszyn do bicia monet typu „Vulkan”, a ich regularny rytm przypomina czasy, kiedy podczas bicia monet i odznak obsługiwało je kilku pracowników.
W końcu nawet bilet wstępu do mennicy w postaci „złotej” monety jest wybity na tych zabytkowych maszynach, które są ostatnimi tego typu urządzeniami w Europie.

Kalwaria w Kremnicy – oaza ciszy i idylli
„A teraz jeszcze nacieszymy się widokami, uciekniemy z miasta w ciszę natury i może zdążymy jeszcze do Muzeum Górniczego „Štôlňa Andrej” – powiedzieliśmy sobie po zwiedzaniu Mennicy.
Dotarliśmy do początku Kalwarii bez większych trudności. Przeszliśmy przez główną drogę do Kremnických Ban, a następnie uliczkami między domami jednorodzinnymi podążaliśmy za znakiem „Kalwaria”. Trasa przez las, wijąca się z jednej kaplicy do drugiej, minęła bardzo szybko i po 20 minutach znaleźliśmy się przy Kościele Świętego Krzyża.
Naszą uwagę przyciągnęła nietypowa forma przedstawienia Drogi Krzyżowej w poszczególnych kaplicach. Wszystkie sceny z Drogi Krzyżowej łączy jeden wspólny element – drewniana deska. Artysta zręcznie przekształcił ją, aby oddać przesłanie danej stacji.
Kiedy wspięliśmy się wyżej nad kościół, dotarliśmy do okrągłego kamiennego punktu widokowego, z którego rozciągały się czarujące widoki we wszystkich czterech kierunkach świata. Cisza, odgłosy z oddali, dzwonki owiec, szelest trawy i fruwające wokół motyle przeniosły nas do świata, który nie miał nic wspólnego z miejskim zgiełkiem panującym zaledwie kilka minut drogi stąd, u podnóża wzgórza.
Jak dowiedzieliśmy się od pani z Centrum Informacyjnego w Kremnicy, z Kalwarii można następnie wybrać się na trasę okrężną wzdłuż Muzeum Górniczego, więc wybór drogi powrotnej był oczywisty. Znaleźliśmy coś w rodzaju ścieżki i ruszyliśmy nią. Minęliśmy małe jeziorko i dostrzegliśmy pasterza z owcami. Zatrzymaliśmy się i zapytaliśmy, czy dobrze idziemy z powrotem do miasta. „Tak, dobrze, tylko potem trzeba skręcić w prawo z leśnej drogi na asfaltową” – wyjaśnił nam pasterz owiec i dodał, że naprawdę nie ma tu jak się zgubić.
Ale tak się stało – ponieważ bardzo się spieszyliśmy, skręciliśmy wcześniej niż trzeba i zgubiliśmy się w ogrodach. Na szczęście spotkaliśmy jednego z miejscowych, który od razu zatrzymał się przy nas, zauważając, że chyba się zgubiliśmy. I wskazał nam drogę przez prywatne posesje. Co prawda w ten sposób skróciliśmy sobie drogę powrotną, ale minęliśmy Muzeum Górnicze – sztolnię Andrej.
Kiedy wracaliśmy ulicą Banską do centrum miasta, mówiliśmy sobie, że tak właśnie miało być. Żebyśmy nie zwiedzili wszystkich atrakcji złotej Kremnicy. Żebyśmy mogli tu jeszcze kiedyś wrócić.

Najnowsze wpisy
-
Śladami rozbójnika Jakuba Surovca
Wybierz się z nami na wędrówkę po krainie rozbójników – tajemniczej Dolinie Diabła. ...
0 Likes -
-
Lučenec – w poszukiwaniu śladów historii w samym mieście
Ta wycieczka stanowiła wspaniałe połączenie historii, odkrywania nowych miejsc i lokalnej atmosfery. ...
0 Likes





